środa, 1 lipca 2015

Rozdział 5

Lena 
Wszystko w tak niespodziewanym momencie zaczęło mi się układać. Myślałam, że odniosę porażkę, lecz bogowie chcieli inaczej. Wreszcie odnalazłam to czego potrzebowałam, teraz zostało tylko wybrać te najistotniejsze. Postanowiłam jutro wznowić poszukiwania. Tym razem, mam zamiar zrobić to dokładniej ze względu na to, że dopiero teraz wpadłam na materiał o Demeter.
Wzburzona fala moich uczuć ucichła. Wszystkie emocje, które ukrywałam do tej pory wypłynęły na wierzch, wraz z czym znikły. Mogłam teraz spokojnie spać i nie męczyć się wyrzutami sumienia, które narosły we mnie przez ten rok, skończyłam z obwinianiem siebie i miałam zamiar zwyciężyć wszystkie przeciwności losu. To co było przeszkodą uczyniło mnie silniejszą i nauczyło, że nie należy od razu się poddawać, tylko nieustępliwie dążyć do celu.
Położyłam się łóżka i pozwoliłam opaść powiekom. Ułożyłam się do snu i nic nie ciążyło mi na sercu, czułam się lekko i błogo. Ostatnio tak się czułam, gdy rodzice żyli i tulili mnie. Ich objęcia zawsze sprawiały, że byłam szczęśliwsza i spokojniejsza. Nigdy nie zapomniałam tego uczucia i wciąż wracałam umysłem do tamtych cudownych chwil. Dzięki nim nauczyłam się kochać wszelkie żyjące stworzenia na ziemi. Każde ma takie samo prawo do życia tak jak ludzie. Żadne z nich niczym nie zawiniło, aby przepłacać za to istnieniem. Nauczyli mnie żyć zgodnie z prawami natury, pokazali jak można cieszyć się nim i być z tego powodu szczęśliwym. To jest to, czym powinien kierować się człowiek, miłością do przyrody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz